Na Szlaku kultury ludowej Suwalszczyzny

Na Suwalszczyźnie powstaje Szlak Kultury Ludowej Suwalszczyzny ETNOSuwalszczyzna. Autorem idei Szlaku jest Krzysztof Michalski – kolekcjoner sztuki ludowej, właściciel największej w regionie Galerii Sztuki Ludowej „Drewutnia” w Hultajewie (gmina Jeleniewo), wspierający twórców i nie tylko mecenas kultury. Z pomysłem chodził kilka lat, szukał kogoś, kto zajmie się jego tworzeniem. Natrafił wreszcie na właściwy podmiot – Euroregion Niemen, który napisał odpowiedni projekt i pozyskał na pracę nad Szlakiem środki. Z ramienia Euroregionu tematem zajmuje się Marta Boguszewska. W ramach przygotowań zorganizowała wiele spotkań grupowych z twórcami w siedzibie Euroregionu w Suwałkach, i indywidualnych – w miejscach ich zamieszkania. Na jedno ze spotkań zaproszono m.in. przedstawicieli Urzędu Skarbowego, żeby opowiedzieli artystom w jakiej formie prowadzić działalność, jak rozliczać się z ewentualnych podatków, jaką niezbędną dokumentację prowadzić.
Szlak powstaje nie tylko z myślą o turystach, żeby przybywając na Suwalszczyznę wiedzieli gdzie się udać w poszukiwaniu artystów ludowych – rzeźbiarzy, malarzy, śpiewaków, muzykantów, tkaczek, hafciarek, itp., ale przede wszystkim dla twórców, stanowiących „rdzeń” całego przedsięwzięcia, których nawiązujące do tradycji przodków prace powstają z potrzeby serca i z pasji. EtnoSuwalszczyzna to inicjatywa mająca na celu stworzenie Szlaku, który „…w niezwykły sposób splata naturalne piękno Suwalszczyzny z bogatym dziedzictwem jej kultury ludowej” – napisał w przedmowie do wydanego w ramach projektu przez Euroregion Niemen albumu pt. „Ludowe tradycje Suwalszczyzny. Źródła i inspiracje” – Cezary Cieślukowski, Przewodniczący Konwentu Stowarzyszenia Euroregionu Niemen.
Logo Szlaku (fragment ozdoby okiennej chałupy w Studzianym Lesie) zachęca do zajrzenia do kogoś, kto zamieści je w formie tablicy na ścianie swojego domu, płocie, stodole.
Aktualnie trwa nabór twórców zainteresowanych „byciem na Szlaku”. W ramach projektu wszyscy oni zostaną przedstawieni w książce, która jest właśnie przygotowywana. Książka, zawierająca również odpowiednie mapy, będzie stanowiła swoisty przewodnik po Szlaku Kultury Ludowej Suwalszczyzny.
W ramach projektu w minionym tygodniu, chcąc rozpropagować idee Szlaku Euroregion zaproponował dziennikarzom z województwa podlaskiego wizytę studyjną „Turystycznym szlakiem kultury ludowej EtnoSuwalszczyna”, która rozpoczęła się w Puńsku, a zakończyła w Hultajewie. Po drodze była okazja odwiedzić Augustów – Dział Etnograficzny będący Oddziałem Muzeum Ziemi Augustowskiej mieszczący się w Bibliotece Miejskiej, Lipsk – a w nim: Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji, nestorkę wśród twórczyń piszących pisanki Krystynę Cieśluk i Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w którym z krótkim koncertem wystąpił zespół regionalny „Lipsk”, wykonujący czysto po polsku, jak również w lokalnej gwarze „po prostu”, przepiękne piosenki śpiewane przez przodków aktualnych mieszkańców Lipska i okolic. W Sztabinie uczestnicy wyprawy – przedstawiciele mediów odwiedzili Izbę Regionalną Ziemi Sztabińskiej, mieszczącą się w gminnej bibliotece, założoną przez nieżyjącego już Romana Gębicza (Izba nosi jego imię) oraz spotkali się z twórcami ludowymi z okolicy. Przybyło ich na spotkanie kilkunastu – rzeźbiarz, malarki, hafciarki, panie robiące na szydełku i drutach. Na trasie Szlaku znajduje się też Hultajewo – Galeria sztuki ludowej „Drewutnia” Krzysztofa Michalskiego, Krzywe mieszczące siedzibę Wigierskiego Parku Narodowego i po drugiej stronie drogi, w dawnej stodole, wystawę etnograficzną „Ocalić od zapomnienia” oraz Maćkowa Ruda z pracownią garncarską „Gliniuszka”.



Puńsk przyciąga turystów przede wszystkim z uwagi na zamieszkującą tu mniejszość litewską, stanowiącą 80 proc. wszystkich żyjących w gminie osób. W Domu Kultury Litewskiej znajduje się małe Muzeum Etnograficzne imienia jego założyciela Józefa W. Vainy. Uwagę zwiedzających przykuwa wiele ciekawych eksponatów, wśród nich ogromna, długa i ciężka, trudna do udźwignięcia – ważąca kilka kilogramów, gruba – uszyta ręcznie z grubego wełnianego materiału szuba.
– Miała chronić, podróżującego saniami do Sejn czy Suwałk człowieka, przed mrozem i śniegiem. 30 km na saniach w 20 stopniowy mróz bez porządnego odzienia trudno było wytrzymać – wyjaśniała przewodniczka po muzeum Julianna Raś.


Muzeum Stara Plebania w Puńsku zostało utworzone w drewnianym domu, w którym kilkadziesiąt lat temu rezydował znany m.in. z koncyliacyjnej postawy wobec swoich, nie zawsze zgodnych wiernych – Litwinów i stanowiących tu mniejszość Polaków, ksiądz Ignacy Dziermejko. Był on nie tylko wspaniałym duchowym przewodnikiem i dbającym o dobro parafii proboszczem, ale również znakomitym artystą. W miejscowym kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, z jego inicjatywy i za jego sprawą, podczas remontu wymalowano na ścianach wzory litewskich krajek – litewskiej „specjalności”. Krajki, wykonywane kiedyś z wełnianych i lnianych nici we wspaniałe, różnorodne wzory, miały wiele znaczeń. Wszyscy się nimi obdarowywali z różnych okazji, dziewczyna ulubionego chłopaka, chłopak ulubioną dziewczynę, lud swojego księdza podczas kolędy. Gdy ksiądz zebrał ich wiele – były bardzo mocne – prosił gospodynię o zszycie ich w jedną całość tak, by powstała ciepła derka dla konia. Anastazja Sidor – miejscowa etnograf wyjawiła także inne zastosowanie krajek – najmocniejsze służą do spuszczania do dołu trumny podczas pogrzebu, jeśli zmarły za życia tak zażyczył.
Bardzo ciekawe i dosyć bogate, i… stosunkowo mało znane jest muzeum etnograficzne w Augustowie – Oddział Muzeum Ziemi Augustowskiej z siedzibą w bibliotece miejskiej. Jego założycielem był nieżyjący już Stanisław Ostrowski. Można w nim zobaczyć wiele eksponatów związanych z tkactwem oraz rybołówstwem. Najcenniejszym zabytkiem tkackim jest pochodzący z 1886 r. warsztat do tkania tkanin dwuosnowowych i inne urządzenia drewniane służące do wykonywania materiałów.
– Zadaniem kobiet było ubrać siebie i całą rodzinę, więc bywało, że w posagu otrzymywały krosna albo inne przydatne do wyrobu odzieży przedmioty – mówiła przewodniczka Anna Guzewicz. Dostęp do gotowych ubrań czy materiałów był ograniczony, albo nie było go wcale. Kobieta na dawnej wsi musiała o cały proces powstawania odzieży zadbać sama – od wyrobu przędzy na koszulę do uszytej koszuli.


Na Szlaku Kultury Ludowej Suwalszczyzny znajdą się Joanna i Przemysław Pohl, prowadzący w Maćkowej Rudzie, gdzie mieszkają, pracownię ceramiczną. Joanna – z zawodu nauczycielka zajmuje się garncarstwem trzy lata, Przemek – z wykształcenia protetyk – pięć. On pochodzi z Wielkopolski, ona z Sejn. O tradycji garncarstwa na Suwalszczyźnie wiedzą już wiele, ponadto ona skończyła odpowiednie warsztaty wyrobu naczyń i innych przedmiotów z gliny i posiada stosowny certyfikat. Gdy Przemek opowiada o „łachankach” śmieją mu się oczy. Jeszcze do niedawna tylko o nich słyszał, dziś już je posiada. To wysokie na 8-10 cm podłużne garnki z Suwalszczyzny – w Studzianym Lesie znajdowało się lokalne centrum garncarstwa – służące do gotowania i pieczenia, w tym jajecznicy.
U Pohlów w Maćkowej Rudzie 50 można już dziś można zapisywać na warsztaty ceramiczne adresowane do dzieci i dorosłych.
Tekst i zdjęcia Joanna Hofmann-Delbor
















